piątek, 6 listopada 2015

Codzienny make up







hej, przychodzę do was z postem którego zaczęłam pisać rano, skończyłam jadąc na uczelnie, a przez przypadek usunęłam wieczorem ;( 

Więc zaczynam pisać od nowa ;) 

Przychodzę do was z moją codzienną tapetą, w prawdzie nie będzie zdjęcia jak ta tapeta wygląda ponieważ nie zrobiłam zdjęcia ale to mi musicie wybaczyć, zdjęcia mojej faciaty możecie oglądać czasem na moim instagramie: @crry92 na którego was serdecznie zapraszam.

Dziś skupimy się na kosmetykach i na tym co nakładam na buzię aby makijaż utrzymał się dłużej w dość ładnym stanie a dlaczego dość wytłumaczyłam przy pudrze ;) 

no to Zaczynamy :



    ostatnio usłyszałam że aby makijaż lepiej wyglądał chodzi mi tu o podkład należy przed nałożeniem kremu z tonizować buzię, więc i ja zaczęłam to robić nie widzę jakiegoś zbawiennego efektu ale staram się robić to regularnie, do tego celu używam płynu micelarnego/ toniku z firmy Vevey Swiss które były dostępne w biedronkach, niestety nie wiem czy weszły do regularnej sprzedaży, możemy je dostać w internecie, powiem szczerze że bardzo dobrze zmywa makijaż nie podrażnia.


Następnie nakładam swoją codzienną pielęgnację: krem pod oczy ziaja jaśmin w kremie: na początku widziałam jakiś zbawienny wpływ na moją okolicę pod oczami jednak im dalej w las tym mniej drzew i krem jakoś już mnie nie zachwyca, gdy potrzebuję większego nawilżenia używam maski pod oczy z ziaji. Mixa z olejkami: jakoś nie zachwycił jednak teraz używa mi się go dobrze, na początku nie lubił się z moim makijażem, bazą i podkładem ale gdy używam go w mniejszej ilości wtedy szybko się wchłania i współgra z kosmetykami, nawilża jednak na zimę nie będzie to nawilżenie jakiego szukam, ale używa mi się go dobrze w tym okresie i co najważniejsze nie  wysypuje mnie po nim oraz moje pory wyglądają na wygładzone, nie znikają ale są mniej widoczne. I ostatni produkt to balsam do ust z ziaji również nie zachwyca ale daje rade gdy nałożę go większą warstwą na noc jego minusem jest to że jest biały i po nałożeniu go na usta wygląda jak krem nivea ;) 
Po wchłonięciu się pielęgnacji przystępuje do nałożenia bazy, mam w swoich zbiorach trzy jednak najczęściej teraz sięgam po Rimmel Lasting Finish, baza ta fajnie zmniejsza pory, odrobinę rozświetla buzie, i przedłuża trwałość makijażu, nie jest droga za to jest wydajna.
  Po bazie nakładam korektor pod oczy, obecnie jeden który jest w moich zbiorach to bourjois healthy mix w kolorze najjaśniejszym, jest jednak dla mnie troszeczkę za żółty i nie używam go dużo jak i na co dzień, rozprowadzam go palcem a na koniec poprawiam gąbeczką z oriflame takie gąbeczki możecie dostać już w hebe i rossmanie. Gąbeczką nakładam również podkłady ponieważ najbardziej podoba mi się wykończenie jakie zostawia gąbeczka w chwili obecnej.

 Przechodzimy do podkładów dziś zmieszałam ze sobą Astor Perfect stay w kolorze Ivory oraz Loreal True Mach w kolorze n1. mieszam je ze sobą ponieważ astor jest za ciemny, a loreal zbyt matowi przynajmniej moją skórę, najczęściej mieszam każdy z nich z osobna z podkładem Rimmel lastin finish w kolorze 010. Dziś postawiłam na tę kombinację i powiem szczerze że spodobało mi się jak podkłady współgrają ze sobą, Loreal pięknie wychodzi na zdjęciach jest idealny do filmów czy do zdjęć daje efect photoshopa.

 Wszystko przypudrowałam ruchem "wbijającym" w skórę wielkim pędzlem do pudru, użyłam Bell look now HD powder, odrobinę bieli, nie matowi bardzo, jednak do mojej skóry jest w sam raz, szukam nadal pudru idealnego, zauważyłam że podkład przypudrowany wygląda lepiej i nie ściera się aż tak bardzo, ja przez dłuższy czas nie pudrowałam sobie buzi ponieważ czoło mi się wysuszało i podkreślał mi puder suche skórki, nos również i moja twarz wyglądała jak jeden wielki cupcake ;) 

Do wykończenia makijażu użyłam bronzera Kobo sachara sand nie jest on bardzo na pigmentowany więc nie zrobimy sobie nim krzywdy ale bardzo ładnie wygląda na skórze nałożyłam go pędzlem którego widzicie poniżej jest to pędzel z nanshy który jest wegański i syntetyczny Concealer perfector, idealnie sprawdza się do nałożenia bronzera różu jak i rozświetlacza używam go do tego celu od dłuższego czasu, jednak używałam go również do korektora jak i do podkładu i do tych celów sprawdzał się równie świetnie.


 rozświetlacz jakiego używam jest to Lovley Gold Highliter daje świetną bardzo pożądaną taflę, nie jest drogi a w miarę wydajny.

 następnie przechodzimy do oczu: na powieki używam bazy z FM make up, baza jest w słoiczku w kolorze cielistym, fajnie wyrównuje koloryt powieki, świetnie przedłuża trwałość cieni, na początku wgl nie chciałam mieć z nią styczności ponieważ zraziłam się do baz w słoiczkach jednak była w promocji to się skusiłam i powiem szczerze nie wyobrażam sobie bez niej życia, jak na moje powieki które są bardzo tłuste i każdy produkt jaki nałożę roluje się na nich w ciągu 5 sekund, ta baza przedłuża trwałość każdego kosmetyku, a co najważniejsze nie wysycha w słoiczku. Jedyny minus jaki zauważyłam to że trzeba ją nabrać na paznokieć i rozprowadzić na powiece palcem, żaden pędzel nie pobierze jej z opakowania a opakowanie też jest trochę nie wygodne bo ma małe wejście, ale za jakość warto się pomęczyć;)


 Kolejny produkt to nowość u mnie od kilku dni, zakupiony w biedronce cień Bell Matte & Nude, gdy je zauważyłam podeszłam i dotknęłam testera odraz się zakochując. Cień ma specyficzną formułę ponieważ pod palcami wyczuwamy bardzo kremowe wykończenie, na powiece jest zupełnie matowy a jego pigmentacja BOMBA ;) kosztował mnie ok 8zł więc cena jak najbardziej na TAK ;)

 Bardzo polubiłam robić sobie kreskę na powiece, jednak nie eyelinerem, nie czarną kredką, nie cieniem, a kredką z Maybelline color rama w kolorze black gold,Jest to kolor nieokreślony czarny z drobinkami złota jednak na oczach nie wygląda tak mocno jak czarny ale robi robotę;)



i kończymy oczy, używam od jakiegoś czasu mascary Avon Big&Darin w kolorze czarny, robi robotę wydłuża i zaęszcza rzęsy jednak może sklejać, bardzo go lubię i lubie efekt jaki daje.

















Cały makijaż kończą usta, bardzo lubię tej jesieni usta matowe lub prawie matowe, o tonach raczej neutralnych, naturalnych lub ciemnych fioletach, dziś postawiłam na kredkę golden rose Matte Lipstic kolor 10 a na nią nałożyłam kredkę lovley w kolorze 2, kombo bardzo ładnie się prezentowało jednak kredka lovley nie przetrwała długo na moich ustach za to do golden rose nie mam się co przyczepić ponieważ trwałość produktu jak najbardziej na plus.


I to moi drodzy byłoby na tyle piszcie czego wy używacie do codziennego makijażu, postaram się bywać tu częściej, na yt postaram się wrócić jednak film który chciałabym nagrać mówiąc wam że wróciłam od kilku nagrań nie jest taki jak bym chciała żeby był ale mam kilka filmów w spoko jakości więc może nimi wrócę ;) Zapraszam na instagram, i do napisania ;)

2 komentarze:

  1. Również używam Astor Perfect i jestem z nich bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Astor Perfect jest super! ;)

    OdpowiedzUsuń